W tym wydaniu AI News:
- GPT-5.5 Instant w Copilocie. Co potrafi nowy model?
- Miliardy na stole. Microsoft buduje własną potęgę bez OpenAI
- OpenAI znów na froncie. Daybreak rewolucjonizuje cyberbezpieczeństwo
- Microsoft kontratakuje. MDASH miażdży GPT-5.5 i Anthropic Mythos
- GitHub Copilot z natywną aplikacją desktopową na Windows
- Od autora do orkiestratora. Copilot Cowork zmieni twoją pracę
- OpenAI Deployment Company. Nowy gigant wdrożeń AI dla biznesu
- Codex wchodzi do Chrome. Duże ułatwienie na Windows i macOS
Ewolucja Copilota. Nowe sposoby dostępu i inteligentne sugestie

fot. Microsoft
Gigant z Redmond zaprezentował nadchodzące zmiany w usłudze Microsoft 365 Copilot, która staje się coraz bardziej integralnym „partnerem w myśleniu” wewnątrz aplikacji Word, Excel, PowerPoint, Teams, Outlook i SharePoint. Użytkownicy mogą spodziewać się uproszczenia dostępu poprzez redukcję punktów wejścia, wprowadzenia inteligentnych sugestii dopasowanych do kontekstu pracy oraz pełnej unifikacji skrótów klawiszowych. Zmiany te, projektowane z myślą o wygodzie i dostępności, mają ułatwić użytkownikom rozpoczęcie interakcji z asystentem.
Większa kontrola nad środowiskiem pracy w Microsoft 365
Kluczowym elementem ewolucji Copilota w Microsoft 365 jest lepsze powiązanie asystenta z zawartością użytkownika – ze szczególnym uwzględnieniem osób korzystających z klawiatury oraz czytników ekranu. Gigant z Redmond, reagując na feedback użytkowników, którzy często nie wiedzieli, jak rozpocząć interakcję z AI, wprowadza proaktywne sugestie i uproszczony system nawigacji.
Aby usprawnić dostęp do Copilota, Microsoft redukuje liczbę punktów wejścia do dwóch kluczowych lokalizacji: ikony Copilota w prawym dolnym rogu ekranu oraz kontekstowego „entry pointa”, który pojawia się automatycznie podczas interakcji z treścią, np. po zaznaczeniu fragmentu tekstu.

Użytkownicy zyskają też większą kontrolę nad wyglądem swojego środowiska pracy. Przycisk Copilota będzie można zadokować, klikając go prawym przyciskiem myszy. Nadchodząca aktualizacja pozwoli również na swobodne przeciąganie ikony w celu jej zadokowania i zminimalizowania po prawej stronie treści (lub po lewej w przypadku języków pisanych od prawej do lewej). Ponowne wywołanie asystenta będzie wymagało jedynie kliknięcia w pomniejszoną ikonę lub przeciągnięcia jej z powrotem.
Inteligentne sugestie Copilota dopasowane do kontekstu
Obok nowego interfejsu pojawią się inteligentne sugestie. Są to wyselekcjonowane podpowiedzi mające na celu uświadomienie użytkownikowi, jakie działania może podjąć Copilot, aby ulepszyć dany dokument. Podpowiedzi te będą ewoluować wraz z postępem prac nad tekstem:
- Faza wstępna: pomoc w decydowaniu, co napisać (draftowanie).
- Faza edycji: sugestie dotyczące stylu i formy zapisu.
- Faza końcowa: ocena gotowości zawartości do udostępnienia.

Co istotne, stopień szczegółowości sugestii zależy od zakresu zaznaczonego materiału. Im mniejszy fragment (od całego dokumentu, przez akapit, aż po pojedyncze słowo), tym bardziej precyzyjne stają się propozycje asystenta AI – od ogólnych szkiców po punktowe korekty i przeredagowania.
Unifikacja skrótów klawiszowych Copilota
Microsoft stawia na podejście keyboard-first, które znacząco przyspiesza pracę w aplikacjach takich jak Word, Excel, PowerPoint, Teams, Outlook czy SharePoint. Skróty klawiszowe związane z Copilotemstaną się ujednolicone we wszystkich aplikacjach pakietu Microsoft 365 i na różnych platformach systemowych. Ma to ułatwić pracę osobom unikającym myszki oraz użytkownikom technologii wspomagających.
Nowy schemat skrótów prezentuje się następująco:
- Windows (Win32 i Web): Alt + C – ustawia fokus na przycisku Copilota. Jeśli okno czatu jest już otwarte, kursor trafia bezpośrednio do pola wpisywania tekstu.
- Mac (Desktop i Web): Cmd + Control + I – przenosi fokus na przycisk Copilota.
- Wszystkie platformy: F6 – uniwersalny klawisz do nawigacji, który przenosi fokus na ikonę asystenta.
Po podświetleniu przycisku za pomocą klawiatury użytkownicy mogą używać strzałek w górę i w dół, aby poruszać się między sugerowanymi promptami.
Harmonogram dostępności
Kiedy te zmiany wejdą w życie? Nowy przycisk Copilota i zaktualizowane skróty klawiszowe są obecnie wdrażane w aplikacjach Word, Excel i PowerPoint dla systemów Windows i macOS. Wersje przeglądarkowe (Web) dołączą do nich wkrótce. Pełna ogólna dostępność (General Availability) przewidywana jest na początek czerwca 2026 roku.
Wymagane wersje oprogramowania Microsoft 365 to:
- Windows: build 2606 (Wersja 19822.20182) lub nowszy.
- macOS: build 16.108 (Wersja 26050324) lub nowszy.
Obecnie uproszczone skróty Alt + C oraz Cmd + Control + I działają już w Outlooku i Wordzie w wersji angielskiej. Wsparcie dla kolejnych języków i aplikacji będzie wprowadzane sukcesywnie po debiucie nowych punktów wejścia. Do tego czasu Microsoft zaleca korzystanie z klawisza F6 jako podstawowego narzędzia nawigacji.
GPT-5.5 Instant w Copilocie. Co potrafi nowy model?

W poprzednim wydaniu informowaliśmy o debiucie wariantu GPT-5.5 Instant w ChatGPT oraz Microsoft 365 Copilot. Pierwsze ogłoszenie tego wydania pochodziło od OpenAI. Temat podjął także Microsoft, który wyjaśnił, w jakich domenach najnowszy produkt OpenAI błyszczy szczególnie.
GPT-5.5 Instant zadebiutował 5 maja w ChatGPT, a już dwa dni później Microsoft ogłosił jego dostępność w Microsoft 365 Copilot oraz w Microsoft Copilot Studio. W jaki sposób może on pomóc w pracy użytkownikom?
GPT-5.5 Instant, oparty na GPT-5.3 Instant, poprawia jakość codziennych zadań roboczych, będąc zaprojektowanym, by dostarczać dokładniejsze i spójniejsze odpowiedzi oraz osiągając wyższą wydajność w analizie obrazów i zadaniach z domeny STEM.
Wykorzystując GPT-5.5 Instant, Microsoft 365 Copilot może dostarczać czytelniejsze odpowiedzi w codziennej pracy, pomagając ci szybciej dojść do przydatnych odpowiedzi w wielu codziennych przepływach pracy, z mniejszą liczbą kroków wstecz i do przodu. Usprawnia on sposób, w jaki Copilot obsługuje typowe pytania związane z pracą, przesłane obrazy i zadania związane ze STEM (naukami ścisłymi – przyp. red.), redukując przy tym liczbę zbędnych pytań i gadatliwość. Dzięki tym usprawnieniom odpowiedzi Copilota są łatwiejsze do natychmiastowego wykorzystania w całym toku pracy.
Jesteśmy zobowiązani, by dostarczać c najnowsze innowacje w zakresie AI oraz wybór modeli dostosowanych do pracy i potrzeb twojej firmy – w oparciu o zobowiązania firmy Microsoft dotyczące bezpieczeństwa, zgodności i prywatności na poziomie korporacyjnym. Użytkownicy z licencją Microsoft 365 Copilot otrzymają priorytetowy dostęp do GPT-5.5 Instant, zaś użytkownicy bez licencji Microsoft 365 Copilot będą mieli dostęp standardowy – przekazał Nitin Agrawal z Microsoft.
O co chodzi z tymi poziomami dostępu? Microsoft tłumaczy, że użytkownicy z licencją mogą liczyć na priorytetowy dostęp do kluczowych funkcji platformy, co w praktyce przekłada się na szybszy czas reakcji oraz większą stabilność działania nawet w godzinach największego obciążenia serwerów. Przywileje te obejmują szeroki wachlarz zaawansowanych narzędzi, takich jak przesyłanie plików, generowanie obrazów, obsługa głosowa oraz korzystanie z najnowocześniejszych modeli rozumowania.
Z kolei użytkownicy Microsoft 365 korzystający z wersji standardowej (bez licencji Copilota) muszą liczyć się z tym, że dostępność tych samych funkcji może ulegać wahaniom w zależności od aktualnej przepustowości usługi, a parametry wydajnościowe mogą zmieniać się w ciągu dnia wraz ze zmianami ogólnego zapotrzebowania na moc obliczeniową.

Gigant z Redmond wyjaśnił także, gdzie i jak włączyć nowy wariant GPT-5.5 Instant:
GPT-5.5 Instant zaczyna być dzisiaj (7 maja – przyp. red.) wdrażany do rozwiązań Copilot Chat dla szybkich odpowiedzi, dostępny dla użytkowników Microsoft 365 Copilot z priorytetowym dostępem oraz dla użytkowników Copilot Chat ze standardowym dostępem. W przypadku Copilot Chat GPT-5.5 Instant pojawia się jako GPT-5.5 Quick response w selektorze modeli, pod sekcją GPT.
W przypadku twórców agentów GPT-5.5 Instant jest wdrażany do Copilot Studio w środowiskach wczesnego cyklu wydań pod nazwą GPT-5.5 Chat. Jest on również dostępny w Microsoft Foundry dla deweloperów tworzących rozwiązania oparte na AI – wyjaśnił Agrawal.
Miliardy na stole. Microsoft buduje własną potęgę bez OpenAI
fot. Microsoft

Microsoft intensyfikuje poszukiwania startupów AI, dążąc do uniezależnienia się od OpenAI i budowy własnych, przełomowych modeli. Gigant z Redmond prowadzi rozmowy m.in. z Inception, wycenianym na ponad miliard dolarów. Strategia ta stanowi odpowiedź na rosnącą konkurencję ze strony SpaceX z jego xAI oraz napięcia w relacjach z twórcami ChatGPT. Inwestując miliardy w talenty i nowe technologie, takie jak technika dyfuzji, gigant planuje do przyszłego roku stworzyć autorskie rozwiązania, które pozwolą mu utrzymać pozycję lidera bez oglądania się na dotychczasowych partnerów.
Microsoft idzie po swoje. W grę wchodzą miliardy dolarów
Jak donosi agencja Reuters, Microsoft aktywnie poszukuje startupów zajmujących się sztuczną inteligencją, które mógłby przejąć. Strategia ta ma na celu przejęcie utalentowanych badaczy oraz technologii, które pozwolą firmie na budowę własnych, potężnych modeli AI, przygotowując grunt pod przyszłość niezależną od dotychczasowego, kluczowego partnera – startupu OpenAI.
Pięciu informatorów zaznajomionych z tematem przekazało, że potencjalne przejęcia mają pomóc gigantowi z Redmond w realizacji ambitnego celu: stworzenia ultranowoczesnego modelu sztucznej inteligencji do końca 2026 r. Wiosną tego roku firma rozważała zakup startupu Cursor, specjalizującego się w generowaniu kodu, jednak ostatecznie wycofała się z transakcji. Powodem miały być obawy wewnętrzne dotyczące możliwych problemów z organami regulacyjnymi – zważywszy na fakt, że Microsoft jest już właścicielem konkurencyjnej usługi GitHub Copilot.
Obecnie gigant prowadzi rozmowy z Inception – niewielkim startupem założonym w połowie 2024 r. przez zespół z Uniwersytetu Stanforda. Inception koncentruje się na nowatorskiej metodzie rozwoju dużych modeli językowych (LLMs), wykorzystującej technikę dyfuzji. W przeciwieństwie do standardowych modeli, które generują tekst token po tokenie, rozwiązanie to pozwala na jednoczesne tworzenie i dopracowywanie wielu fragmentów tekstu, co może znacząco przyspieszyć działanie modelu. Choć fundusz M12 należący do Microsoftu zainwestował już 50 milionów dolarów w rundę zalążkową Inceptionpod koniec 2025 r., aktualne negocjacje dotyczą pełnego przejęcia, a startup ma oczekiwać ceny przekraczającej miliard dolarów.
Microsoft i OpenAI stawiają na większą niezależność
Rynek sztucznej inteligencji jest obecnie niezwykle dynamiczny, a Microsoft musi mierzyć się z silną konkurencją ze strony innych gigantów technologicznych. Szczególnie aktywny na tym polu jest Elon Musk i jego firma SpaceX, która w lutym przejęła startup xAI, a krótko po wycofaniu się Microsoftu ogłosiła umowę z Cursorem, opiewającą na około 60 miliardów dolarów. SpaceX miało również zabiegać o względy Inception, co zmusiło startup do wynajęcia banku inwestycyjnego do pomocy w negocjacjach.
Dążenie giganta z Redmond do samodzielności wynika z narastających napięć w relacjach z OpenAI. Od 2019 r. Microsoft zainwestował w laboratorium Sama Altmana łącznie około 13 miliardów dolarów (z czego przekazano już 11,8 miliarda), a całkowite koszty związane z infrastrukturą i hostingiem dla OpenAI przekroczyły 100 miliardów dolarów.
Mimo że partnerstwo to umożliwiło stworzenie tak pionierskich narzędzi jak Microsoft 365 Copilot, wynosząc Microsoft na pozycję lidera AI, obie strony zaczęły odczuwać ograniczenia wynikające z kontraktów. OpenAI szukało większych zasobów obliczeniowych, niż chmura Azure mogła mu dostarczyć, natomiast Microsoft był blokowany umową przed budową modeli bezpośrednio konkurujących z ofertą partnera.
Sytuacja uległa zmianie pod koniec 2025 r., gdy omawiana przez nas na CentrumXP nowelizacja umowy pozwoliła Microsoftowi na samodzielne prace nad ogólną sztuczną inteligencją (AGI). Szerzej zaczął on też integrować modele z rodziny Anthropic Claude ze swoimi aplikacjami. Z kolei w kwietniu bieżącego roku OpenAI uzyskał swobodę w nawiązywaniu współpracy z rywalami Microsoftu, takimi jak Amazon.
W obliczu tych zmian Microsoft intensyfikuje prace wewnętrzne – w tym te prowadzone przez zespoły pod wodzą Mustafy Suleymana – dążąc do dywersyfikacji swoich zasobów i zmniejszenia zależności od zewnętrznych dostawców technologii.
OpenAI znów na froncie. Daybreak rewolucjonizuje cyberbezpieczeństwo

W ramach dynamicznego rozwoju narzędzi dedykowanych bezpieczeństwu cyfrowemu OpenAI przedstawił Daybreak – nową inicjatywę, która ma zrewolucjonizować sposób, w jaki programiści identyfikują, weryfikują i naprawiają luki w oprogramowaniu.
Ogłoszenie Daybreak następuje krótko po premierze wyspecjalizowanych modeli z serii Cyber. W ubiegłym miesiącu zadebiutował GPT-5.4-Cyber, a zaledwie tydzień temu OpenAI wprowadził jego ulepszoną wersję, GPT-5.5-Cyber, o której pisaliśmy już na CentrumXP. W przeciwieństwie do konkurencyjnych rozwiązań (takich jak model Mythos od Anthropic, który pozostał dostępny dla wąskiego grona partnerów) OpenAI stawia na szeroką dostępność, oddając swoje modele defensywne w ręce tysięcy deweloperów.
Głównym założeniem projektu jest odejście od traktowania cyberbezpieczeństwa jako końcowego etapu przeglądu. OpenAI dąży do tego, by obrona wspomagana przez sztuczną inteligencję stała się integralną częścią codziennego cyklu produkcyjnego. System ma umożliwiać tworzenie oprogramowania „odpornego z założenia”. Inicjatywa opiera się na trzech filarach: wykorzystaniu najpotężniejszych, „frontowych” modeli OpenAI (tzw. Frontier Models), zastosowaniu platformy Codex jako agentycznej warstwy wykonawczej oraz na szerokim ekosystemie partnerstw branżowych.
Daybreak ma wspierać zespoły ds. bezpieczeństwa w analizie obszernych baz kodu, wykrywaniu subtelnych błędów oraz szybkim przechodzeniu od znalezienia luki do jej naprawienia. System oferuje wsparcie w pięciu kluczowych obszarach:
- Bezpieczny przegląd kodu.
- Modelowanie zagrożeń.
- Walidacja poprawek.
- Analiza ryzyka zależności.
- Wytyczne dotyczące detekcji i usuwania skutków awarii.
Dzięki dostępowi do całego repozytorium kodu Daybreak potrafi skrócić czas analizy z godzin do minut, priorytetyzując najbardziej krytyczne błędy. Co więcej, sztuczna inteligencja jest w stanie samodzielnie generować i testować poprawki bezpośrednio w kodzie, zachowując przy tym ścisłe mechanizmy kontroli, takie jak ograniczony dostęp oraz ciągłe monitorowanie.
OpenAI podkreśla, że wdrażanie coraz bardziej zaawansowanych modeli o zdolnościach z zakresu cyberobrony odbywa się w sposób iteracyjny i przy ścisłej współpracy z sektorem publicznym oraz prywatnym. Do inicjatywy Daybreak dołączyły już giganci infrastruktury i technologii, w tym m.in. Cloudflare, Cisco, CrowdStrike, Palo Alto Networks, Oracle, Zscaler, Akamai oraz Fortinet.
A co dalej z Codex Security? Wcześniej OpenAI informował o tym narzędziu, które również opiera się na agentycznym rozumowaniu przy wykrywania i naprawianiu błędów w kodzie. Na ten moment firma nie sprecyzowała, czy Codex Security pozostanie oddzielnym produktem, czy też zostanie całkowicie wchłonięty przez nowy projekt Daybreak. Startup zapowiada, że w nadchodzących tygodniach będzie kontynuować prace nad wdrażaniem modeli o wysokim potencjale obronnym, dbając jednocześnie o odpowiednie zabezpieczenia, weryfikację i odpowiedzialność za dostarczane rozwiązania.
Microsoft kontratakuje. MDASH miażdży GPT-5.5 i Anthropic Mythos

W obliczu rosnącej konkurencji ze strony czołowych laboratoriów sztucznej inteligencji Microsoft zaprezentował MDASH (Multi-Model Agentic Scanning Harness). Jest to nowatorski, wielomodelowy system agentowy zaprojektowany do automatycznego wykrywania luk w zabezpieczeniach. Premiera ta jest bezpośrednią odpowiedzią na inicjatywy takie jak Daybreak od OpenAI czy Claude Security (Project Glasswing) firmy Anthropic.
MDASH miażdży konkurencję. 100% wykrywalności luk
Zaprezentowany przez Microsoft system wieloagentowy MDASH (Multi-Model Agentic Scanning Harness) zdążył już udowodnić swoją wartość. Pomógł on badaczom w zidentyfikowaniu 16 nowych podatności w komponentach sieciowych i uwierzytelniających systemu Windows. Wśród nich znajdują się 4 krytyczne luki umożliwiające zdalne wykonanie kodu (RCE).
Rozwiązanie sprawdziło się też w benchmarkach, wykazując znaczącą przewagę nad systemami opartymi na pojedynczych modelach. W testach wewnętrznych system wykrył 100% z 21 celowo zaimplementowanych luk przy zerowej liczbie fałszywych alarmów. Osiągnął także 96% skuteczności w wykrywaniu historycznych błędów w sterowniku clfs.sys oraz 100% w tcpip.sys. Z kolei w benchmarku CyberGym uzyskał wynik 88,45%, zajmując pierwsze miejsce w rankingu i wyprzedzając m.in. modele OpenAI GPT-5.5 oraz głośny ostatnio Anthropic Mythos – który wskutek tego przestał uchodzić za najpotężniejszy model świata w dziedzinie odkrywania podatności.
Armia wyspecjalizowanych agentów w służbie bezpieczeństwa
W przeciwieństwie do rozwiązań bazujących na jednym dużym modelu, MDASH wykorzystuje ponad 100 wyspecjalizowanych agentów AI, korzystających zarówno z modeli flagowych, jak i mniejszych, destylowanych.

Agenty zostały podzielone na konkretne etapy pracy:
- Przygotowanie kodu i skanowanie.
- Walidacja i deduplikacja znalezisk.
- Generowanie dowodów (PoC).
- Weryfikacja poprawek.
Strategia Microsoftu zakłada wykorzystanie potężnych modeli do złożonego rozumowania oraz mniejszych modeli do zadań o dużej skali, takich jak wzajemna weryfikacja wyników i debata nad poprawnością analiz.
Program partnerski i testy dla klientów
MDASH jest już aktywnie wykorzystywany przez wewnętrzne zespoły inżynieryjne Microsoftu do wzmacniania bezpieczeństwa produktów. Równocześnie firma ogłosiła uruchomienie testów w modelu PrivatePreview dla klientów zewnętrznych. Zainteresowane podmioty mogą dołączyć do partnerstwa projektowego w ramach programu Microsoft Security Advisors. Członkostwo oferuje szereg korzyści, w tym:
- Dostęp do spotkań na temat planów rozwoju produktów.
- Bezpośrednią interakcję z zespołami inżynieryjnymi.
- Możliwość testowania wczesnych wersji technologii.
Udział w programie jest dobrowolny i wiąże się z rygorystycznymi zasadami zachowania poufności. Wszystkie informacje dotyczące wersji zapoznawczej, planów produktowych oraz dyskusji wewnątrz społeczności są uznawane za informacje poufne Microsoftu. Uczestnicy są zobowiązani do ochrony tych danych i nie mogą ich udostępniać podmiotom trzecim ani pracownikom własnych organizacji, którzy nie są bezpośrednio zaangażowani w program.
GitHub Copilot z natywną aplikacją desktopową na Windows

fot. GitHub
GitHub udostępnił wersję zapoznawczą swojej nowej, natywnej aplikacji desktopowej GitHub Copilot. Ma ona zrewolucjonizować proces tworzenia oprogramowania poprzez wykorzystanie agentycznejsztucznej inteligencji. Narzędzie to pozwala deweloperom na inicjowanie, kontrolowanie i finalizowanie zadań programistycznych w bezpiecznym, odizolowanym środowisku desktopowym, ściśle zintegrowanym z ekosystemem GitHub.
Apka GitHub Copilot jest aplikacją desktopową stworzoną specjalnie do rozwijania oprogramowania opartego na agentach. Zapewnia jedno miejsce do kierowania agentami AI w równoległych strumieniach pracy, obsługi zgłoszeń i pull requestów w GitHub oraz zarządzania pełnym cyklem rozwoju oprogramowania – bez przełączania kontekstowego między terminalami, IDEs i kartami przeglądarki.
Apka zbudowana jest w oparciu o GitHub Copilot CLI i integruje się natywnie z GitHub, dzięki czemu twoje repozytoria, branche i pipeline’y CI działają „out of the box”. Jest zaprojektowana z myślą o przepływach pracy, w których chcesz uruchamiać wielu agentów równolegle i skupić się na kierowaniu pracą, zamiast wykonywać ją samodzielnie – czytamy w oficjalnej dokumentacji.
Rozpoczęcie pracy w nowej aplikacji GitHub Copilot opiera się bezpośrednio na istniejącym kontekście z platformy GitHub. Użytkownicy mogą otwierać nowe sesje robocze na bazie zgłoszeń (issues), pullrequeststów lub konkretnych promptów bądź po prostu kontynuować wcześniejsze działania. Wbudowana skrzynka odbiorcza ułatwia śledzenie zadań wymagających uwagi w różnych połączonych repozytoriach, automatycznie przenosząc do sesji kluczowe szczegółowe informacje, stan repozytorium, komentarze z recenzji i wyniki testów.
Każde zadanie realizowane jest w ramach dedykowanej sesji, która posiada własną przestrzeń: odrębną gałąź (branch), pliki, historię konwersacji oraz status wykonania. Taka architektura gwarantuje, że praca nad wieloma projektami jednocześnie pozostaje od siebie całkowicie odseparowana. Programiści mogą w dowolnym momencie wstrzymać i wznowić sesję w tym samym miejscu, a także automatyzować powtarzalne czynności – takie jak triaż, aktualizacje zależności, generowanie opisów zmian czy rutynowe czyszczenie kodu – zamieniając je w gotowe przepływy pracy.

Nowe narzędzie desktopowe na systemy Windows, Linux i macOS wspiera programistę na każdym etapie pracy, aż do momentu scalenia kodu. Użytkownik ma możliwość weryfikacji planu działania, przeglądania różnic w kodzie i promptowania sztucznej inteligencji na bieżąco. Zintegrowany terminal oraz przeglądarka pozwalają na uruchamianie poleceń, podgląd zmian i testowanie kodu bezpośrednio w aplikacji. Gdy praca jest gotowa, sesja płynnie przekształca się w pull request, podlegający tym samym regułom i testom, które obowiązują w zespole. Dodatkowo funkcja Agent Merge pozwala GitHub Copilotowi na samodzielne odpowiadanie na komentarze recenzentów, naprawianie odrzuconych testów i automatyczne scalenie kodu po spełnieniu wszystkich kryteriów.
Samodzielna aplikacja wprowadza mechanizm równoległych przestrzeni roboczych, umożliwiając jednoczesne prowadzenie wielu odizolowanych sesji agentów, z których każda operuje na własnym drzewie roboczym i gałęzi Git. Użytkownicy mogą elastycznie decydować o stopniu samodzielności AI, wybierając między trybem interaktywnym, planowaniem wymagającym zatwierdzenia działań i w pełni autonomicznym autopilotem. Programiści zyskują swobodę wyboru modeli językowych oraz możliwość precyzyjnego dostosowania ich intensywności rozumowania. Całość dopełniają zaawansowane opcje personalizacji poprzez serwery MCP i wtyczki, funkcja planowania cyklicznych zadań, szybki czat do swobodnego brainstormingu czy zintegrowana wyszukiwarka repozytoriów, co czyni z aplikacji kompleksowe centrum dowodzenia dla każdego projektu programistycznego.
Dostęp do wersji Technical Preview jest stopniowo rozszerzany. Subskrybenci planów GitHub Copilot Pro oraz Pro+ mogą już teraz zapisywać się na listę wczesnego dostępu. Z kolei użytkownicy w planach Business i Enterprise będą otrzymywać dostęp sukcesywnie w ciągu najbliższego tygodnia.
Aby zacząć korzystać z aplikacji w ramach organizacji lub przedsiębiorstwa, konieczne jest pobranie jej z oficjalnego repozytorium oraz upewnienie się, że administrator włączył w ustawieniach opcje wersji zapoznawczych oraz Copilot CLI. Szczegółowe instrukcje dotyczące instalacji i konfiguracji pierwszej sesji znajdują się w oficjalnej dokumentacji technicznej produktu.
Od autora do orkiestratora. Copilot Cowork zmieni twoją pracę

fot. Microsoft
Najnowsze dane z raportu Work Trend Index 2026 wskazują na fundamentalną zmianę w sposobie funkcjonowania przedsiębiorstw. To już nie brak technologii, lecz przestarzałe struktury pracy stają się główną barierą w rozwoju. Kluczem do sukcesu staje się przejście od prostego wykorzystania AI do projektowania nowych modeli operacyjnych opartych na czterech filarach współpracy.
Cztery stadia interakcji z AI
Obserwacja zespołów inżynieryjnych pozwoliła ekspertom wyróżnić cztery stadia interakcji człowieka z technologią agentyczną. Obecnie przenikają one do wszystkich działów nowoczesnych firm. Model ten wyróżnia następujące role:
- Autor: członek zespołu tworzy treść, wspierając się sztuczną inteligencją przy konkretnych elementach (kod, zdanie, wykres).
- Redaktor: człowiek nadaje kierunek i intencję, a AI generuje szkic, który podlega weryfikacji.
- Dyrektor: pracownik tworzy specyfikację i deleguje całe zadania do wykonania w tle.
- Orkiestrator: człowiek projektuje system wielu agentów pracujących równolegle, interweniując jedynie w wyjątkowych sytuacjach.
Człowiek w nowej roli orkiestratora
Wzrost roli agentów AI nie oznacza eliminacji czynnika ludzkiego, lecz drastyczną zmianę jego charakteru. Spada zapotrzebowanie na powtarzalną egzekucję „krok po kroku”, natomiast kluczowe stają się umiejętności wyznaczania kierunków, definiowania standardów oraz krytycznej oceny wyników. Użytkownicy stają się orkiestratorami agentów.
Analiza ponad 100 tysięcy czatów z aplikacji Microsoft 365 Copilot potwierdzają, aż 49% interakcji dotyczy rozwiązywania problemów i kreatywnego myślenia. Przekłada się to na realne wyniki – 58% użytkowników (i aż 80% najbardziej zaawansowanych profesjonalistów) deklaruje, że dzięki AI tworzy projekty wcześniej nieosiągalne. W dobie automatyzacji na znaczeniu zyskują jednak kompetencje typowo ludzkie: kontrola jakości wyników AI (50%) oraz krytyczne myślenie (46%).
Paradoks transformacji
Organizacje mierzą się obecnie z „paradoksem transformacji”, w którym presja na bieżące wyniki hamuje innowacje. Choć 65% pracowników obawia się cyfrowego wykluczenia, niemal połowa (45%) wybiera bezpieczną realizację starych celów zamiast ryzykownego wdrażania AI. Sytuację pogarsza brak systemowych zachęt. Tylko 13% zatrudnionych przyznaje, że ich firmy nagradzają próby unowocześniania metod pracy, jeśli nie przynoszą one natychmiastowych zysków.
Badania dowodzą, że czynniki organizacyjne – kultura eksperymentowania i wsparcie menedżerskie – mają dwukrotnie większy wpływ na sukces AI niż indywidualne nastawienie pracowników.
Copilot Cowork: AI jako platforma, nie tylko asystent
Odpowiedzią na te wyzwania jest ewolucja narzędzi Microsoftu. Wydany niedawno Copilot Cowork przekształca je z prostego asystenta w kompleksową, skalowalną platformę dla przedsiębiorstw. Nowe funkcje mają pomóc organizacjom wyjść poza pojedyncze zapytania AI na rzecz skoordynowanej, wieloetapowej pracy. Dzięki infrastrukturze łączącej ludzi, agenty AI i rozproszone dane pracownicy mogą teraz definiować pożądane efekty i delegować złożone procesy, zachowując pełną kontrolę nad ich realizacją w różnych systemach biznesowych.
Ten ekosystem stawia na przekraczanie granic. Copilot Cowork został niedawno wprowadzony na systemy iOS i Android, a jego wybór wtyczek jest dynamicznie rozszerzany. Oprócz natywnego wsparcia dla usług takich jak Dynamics 365 i Microsoft Fabric platforma otwiera się na zewnętrznych gigantów. W najbliższych tygodniach pojawią się integracje z narzędziami Miro, monday.com, LSEG czy S&P Global Energy. Ponadto już teraz udostępniono łączniki od partnerów takich jak HubSpot, Notion czy Moody’s, co pozwala na płynne zarządzanie danymi z zewnętrznych źródeł wewnątrz czatu Copilota.
Ponadto dzięki wykorzystaniu platformy Microsoft Agent 365 firmy zyskują zaawansowane mechanizmy zarządzania i nadzoru nad agentami. Dzięki temu mogą bezpieczne wdrażać agenty w kluczowych obszarach produkcyjnych, takich jak sprzedaż, serwis czy operacje. Nowa architektura umożliwia organizacjom również budowanie własnych, niestandardowych pluginów. Pozwala to na przekształcenie unikalnej wiedzy i wewnętrznych przepływów pracy w powtarzalne, zautomatyzowane procesy, które mogą być skalowane w całej strukturze nowoczesnego przedsiębiorstwa.
Sztuczna inteligencja nie jest już eksperymentem
Przez ostatnie lata wiele firm traktowało AI jako ciekawostkę, pilotażowe programy w wybranych działach lub zabawkę do generowania obrazów. Ten czas minął. Teraz technologia ta stała się realnym narzędziem produkcyjnym. Wyzwaniem nie jest już sprawdzenie, „czy to działa”, lecz wdrożenie tego na skalę masową i upewnienie się, by przynosiło zysk.
AI nie jest już dłużej eksperymentem. To wyzwanie w zakresie egzekucji. Pracownicy już teraz korzystają ze sztucznej inteligencji we wszystkich czterech modelach współpracy. Otwarte pozostaje pytanie, czy zarządy zdołają dotrzymać im kroku. Sam dostęp do technologii wkrótce przestanie być przewagą. Stanie się nią sposób, w jaki zaprojektujemy pracę wokół niej – skomentował JaredSpataro, CMO działu AI at Work w Microsoft.
OpenAI Deployment Company. Nowy gigant wdrożeń AI dla biznesu

fot. OpenAI
OpenAI ogłosił powstanie nowej, samodzielnej jednostki biznesowej o nazwie OpenAI Deployment Company. Jej zadaniem jest radykalne przyspieszenie wdrożeń sztucznej inteligencji w środowiskach korporacyjnych. Jednostka będzie funkcjonować jako osobny podmiot, pozostając jednak pod większościową kontrolą i własnością OpenAI, co ma zapewnić klientom spójne doświadczenie oraz bezpośredni dostęp do najnowszych badań i produktów firmy.
OpenAI Deployment Company otrzymała 4 miliardy dolarów początkowego finansowania. Kapitał dostarczyła grupa wiodących światowych firm inwestycyjnych i partnerów biznesowych. Liderem grupy inwestycyjnej jest TPG, a w roli współzałożycieli wystąpiły takie podmioty jak Advent, Bain Capital oraz Brookfield. W przedsięwzięcie zaangażowane są również prestiżowe firmy consultingowe i integratorzy systemów, w tym Bain & Company, Capgemini oraz McKinsey & Company. Partnerzy ci wnoszą nie tylko kapitał, ale także unikalne doświadczenie w przeprowadzaniu transformacji operacyjnych w tysiącach przedsiębiorstw na całym świecie, co ma być kluczowe dla skutecznego zarządzania zmianą wewnątrz organizacji wdrażających AI.
Głównym elementem strategii OpenAI Deployment Company jest model operacyjny oparty na tzw. Forward Deployed Engineers (FDE). Są to wyspecjalizowani inżynierowie zajmujący się wdrażaniem najnowocześniejszych modeli AI, którzy będą bezpośrednio osadzani w strukturach organizacji klientów. Ich praca polegać będzie na ścisłej współpracy z liderami biznesowymi, operatorami i zespołami liniowymi w celu identyfikacji obszarów o największym potencjale wpływu. Inżynierowie FDE nie tylko pomagają w projektowaniu systemów, ale również redefiniują infrastrukturę organizacyjną oraz krytyczne procesy pracy tak, aby firmy w pełni mogły wykorzystać możliwości sztucznej inteligencji zdolnej do rozumowania i działania.
W ramach wzmocnienia swoich kompetencji wdrożeniowych OpenAI zdecydował się na przejęcie Tomoro – firmy inżynieryjno-consultingowej specjalizującej się w stosowanej AI. Transakcja ta zasili nowy dział o około 150 doświadczonych ekspertów, którzy mają za sobą udane projekty dla takich marek jak Tesco, Virgin Atlantic czy Supercell. Zespół Tomoro wnosi cenne doświadczenie w łączeniu modeli AI z danymi, narzędziami i mechanizmami kontroli w złożonych środowiskach korporacyjnych, gdzie niezawodność i mierzalny wpływ biznesowy są priorytetem od pierwszego dnia współpracy.
AI staje się zdolna do wykonywania coraz bardziej znaczącej pracy w organizacjach. Wyzwaniem jest obecnie pomaganie firmom w integracji tych systemów z infrastrukturą i przepływami pracy, które napędzają ich biznesy. DeployCo jest zaprojektowana, by pomagać organizacjom wypełnić tę lukę i przekształcić możliwości sztucznej inteligencji w realny wpływ operacyjny – skomentowała DeniseDresser, Chief Revenue Officer w OpenAI.
Decyzja o wydzieleniu OpenAI Deployment Company wynikła z przekonania firmy, że kolejny etap rozwoju AI w biznesie będzie zdefiniowany przez skuteczność implementacji technologii w konkretnych przypadkach użycia. Samodzielny charakter jednostki pozwoli jej na wypracowanie własnego tempa pracy i koncentracji na potrzebach klienta przy jednoczesnym zachowaniu ścisłej więzi z zespołami badawczymi OpenAI. Dzięki temu klienci będą mogli budować trwałe systemy zaprojektowane z myślą o przyszłych, jeszcze potężniejszych modelach, co pozwoli im utrzymać przewagę konkurencyjną w szybko zmieniającym się krajobrazie technologicznym.
Działalność inżynierów u klientów rozpoczynać się ma od szczegółowej diagnostyki wartości, po której następuje wybór priorytetowych procesów. Następnie FDE pracują wewnątrz organizacji nad budową, testowaniem i wdrażaniem systemów produkcyjnych, integrując modele OpenAI z wewnętrznymi narzędziami i procesami biznesowymi klienta. Efektem tej współpracy będzie nie tylko techniczne wdrożenie, ale także głęboka transformacja operacyjna, która pozwoli przedsiębiorstwom na skalowanie rozwiązań AI w sposób bezpieczny i efektywny, realizując misję OpenAI polegającą na zapewnieniu korzyści z ogólnej sztucznej inteligencji (AGI) dla całej ludzkości.
Codex wchodzi do Chrome. Duże ułatwienie na Windows i macOS

OpenAI ogłosił przełomową aktualizację dla platformy Codex, która od teraz może funkcjonować bezpośrednio jako rozszerzenie do przeglądarki Google Chrome w systemach macOS oraz Windows. Nowa funkcja pozwala sztucznej inteligencji na wykorzystanie aktywnych sesji użytkownika do wykonywania złożonych zadań na różnych stronach i w aplikacjach internetowych. W przeciwieństwie do dotychczasowych rozwiązań typu „computer use” ta nowa integracja nie przejmuje kontroli nad kursorem, lecz pracuje płynnie w tle.
Za sprawą nowej integracji Codex może działać na wielu kartach przeglądarki jednocześnie. Agent AI potrafi nawigować po ustrukturyzowanych stronach, przeprowadzać skomplikowane procesy wprowadzania danych, sprawdzać panele administracyjne czy debugować przepływy pracy. Aby zachować porządek, zadania realizowane w ramach konkretnego wątku są automatycznie organizowane w grupy kart Chrome, co pozwala użytkownikowi zachować przejrzystość podczas pracy.
Codex działa teraz bezpośrednio w Chrome na macOS i Windows.
Jest jeszcze lepszy w pracy z aplikacjami i witrynami w Chrome, a teraz działa równolegle na różnych kartach w tle bez przejmowania twojej przeglądarki.
Aby zacząć, zainstaluj wtyczę Chrome w aplikacji Codex – ogłosił OpenAI na platformie X.
Jak działa ta nowa integracja? Proces rozpoczęcia pracy wymaga instalacji wtyczki z Chrome Web Store oraz przejścia przez konfigurację w sekcji „Plugins” aplikacji Codex. Po udzieleniu niezbędnych uprawnień sztuczna inteligencja zyskuje dostęp do zalogowanych sesji użytkownika w serwisach takich jak LinkedIn, Salesforce czy Gmail.
System został zaprojektowany tak, aby Codex samodzielnie decydował o doborze narzędzi do danego zadania. Dedykowane wtyczki są wykorzystywane, gdy dostępna jest bezpośrednia integracja z usługą. Przeglądarka używana jest w zadaniach wymagających dostępu do kont użytkownika na stronach trzecich. Wbudowana w aplikację przeglądarka obsługuje teraz lokalne serwery deweloperskie (localhost) oraz podglądy plików. Co więcej, użytkownicy mogą ręcznie sterować przeglądarką bezpośrednio z poziomu czatu. Można wydawać Codexowi polecenia typu „@Chrome otwórz Salesforce i zaktualizuj konto na podstawie tych notatek z rozmowy”. Jeśli Chrome nie był wcześniej włączony, Codex potrafi go sam uruchomić.
Rozszerzenie Codex dla Chrome jest dostępne dla użytkowników aplikacji na macOS i Windows w większości regionów świata. Wyjątek stanowią kraje Unii Europejskiej oraz Wielka Brytania. OpenAI zaznacza jednak, że wsparcie dla tych obszarów zostanie wprowadzone w najbliższej przyszłości.